Przelewanie duszy

JER.48:11 „Moab miał pokój od swojej młodości, spoczywał na swoich drożdżach i nie był przelewany z naczynia do naczynia, nie poszedł do niewoli. Dlatego zachował się w nim jego smak i jego zapach się nie zmienił.”

Biblia porównuje tutaj duszę ludzką do wina, które jest w naczyniu. Wino ma przynosić zadowolenie i radość (PS.104:15A). Jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy jest ono dobrego gatunku, ma dobry aromat i smak, jest klarowne, a nie mętne. Z tego powodu bardzo ważny jest właściwy proces wytwarzania wina.

Podczas fermentacji tworzy się osad na dnie naczynia. Zlewanie wina znad osadu to jeden z najważniejszych elementu całego procesu wytwarzania wina. Brak zlewania wina czyni to wino bezużytecznym, niezdolnym do zadowolenia nawet mało wybrednego smakosza. Nawet nieprawidłowe zlewanie wina może znacząco pogorszyć jego smak, a nawet doprowadzić do zepsucia wina.

W skład osadu wchodzą przede wszystkim dwa składniki: resztki owoców pochodzące z procesu tłoczenia oraz obumarłe drożdże. Pierwszy ze składników, czyli resztki owoców, usunięte są już przy pierwszy zlaniu wina. Osad z drożdży winnych trzeba koniecznie usuwać wielokrotnie, aż do całkowitego zakończenia fermentacji. Z każdym kolejnym zlaniem, ilość osadu drożdżowego maleje.

Może się wydawać, że lepszym sposobem byłoby nie zlewanie wina, ale zlewanie osadu, albo uczynienie kranu na dnie naczynia, przez który można by wypuszczać osad. Jednak ten sposób nie jest skuteczny i żaden z producentów wina nie usuwa tak osadu z drożdży.

Nasza dusza powinna podobać się Bogu, przynosić Mu zadowolenie i radość. Bóg stworzył dla siebie, dla swojego zadowolenia i radości człowieka na swój obraz, podobnego do Niego. On jednak nie zadowoli się nami, gdy mamy „swoje drożdże”, „swój smak i zapach”. Jemu podoba się tylko jedna dusza – Jego Syna Jezusa Chrystusa. Dlatego konieczne jest zbawienie duszy. Nie myślmy jednak, że odbywa się ono bez wstrząsania duszą, bez bólu i cierpień, jakie musi znosić. Tak jak nie można oczyścić wina bez ruszania wina, przeciwnie – odbywa się ono przez jego pełne i wielokrotne zlewanie, tak nie można zbawiać duszy bez ruszania duszy, bez jej dogłębnego zlewania. Zapewne wolelibyśmy, aby „nasze drożdże”, które nadają nam nasz zapach i smak, były usuwane w bezbolesny, bezinwazyjny sposób, bez przelewania duszy. Ale jest to niemożliwe.

To Bóg jest „producentem wina”, On jest Zbawicielem, On zbawia nasze dusze i doprowadza je do upodabniania do duszy Pana Jezusa. Jednak każdy z nas musi się Panu w tym procesie poddać, współpracować z Panem. Jeśli poddajemy się Bogu dla Jego celu, dla zbawienia duszy, wtedy Bóg realizuje zbawienie w nas. Robi to przenikając nasze dusze (ŁUK.2:35) i targając nimi (HAB.3:16). Zbawianie duszy jest dokonywane przez zajmowanie się naszymi duszami, nie zaś przez omijanie ich w tym procesie.

Pismo mówi o wylewaniu duszy przed Panem, co jest nie tylko mówieniem wszystkiego Panu (1SAM.1:15; PS.42:4), ale też dobrowolnym poddawaniem się procesowi zbawienia. Na wylanie swojej duszy zgodził się nasz Pan. Izajasz napisał Panu, że „wylał swoją duszę na śmierć.” IZ.53:12A Na to wylewanie duszy każdy z nas musi się zgodzić. Wylanie swojej duszy oznacza wydanie jej na śmierć. To, co jest nasze, nasz zapach i smak są okropne dla Pana, więc muszą być usunięte, uśmiercone przez wylewanie duszy.

Jeśli zależy nam na spokoju, wtedy nie zgodzimy się na wylewanie swojej duszy, będziemy tacy jak Moab, który osiadł na swoich drożdżach, pozostał niezbawiony w swojej duszy. Nie mógł podobać się Bogu, ponieważ „zachował się w nim jego smak i jego zapach się nie zmienił”.

Wylewanie wina znad osadu jest konieczne, ponieważ resztki owoców oraz drożdże znajdujące się w osadzie ulegają rozkładowi. Procesy gnilne zachodzące w osadzie, powodują wydzielanie i przejmowanie przez wino nieprzyjemnego zapachu oraz powodują znaczne pogorszenie smaku. Wino staje się gorzkie, ma drożdżowy posmak i staje się mętne. Nasza dusza, jak dobre wino, powinna stać się klarowna, mająca głęboki i bogaty smak Pana Jezusa. Wylewanie i oddzielanie od drożdży jest bolesne, dotyka nas najmocniej z wszystkiego, jednak przynosi wspaniały skutek, nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla Boga.

Oczywiście jest to tylko jedna część, jeden z procesów towarzyszących zbawianiu duszy. Krzyż nie jest jedynym środkiem zbawiania naszych dusz. Jest też niezwykle radosna część zbawiania naszej duszy – angażowanie duszy w miłowanie Pana, wiarę w Niego i radowanie się Nim. „A choć Go nie widzieliście, miłujecie; i w Niego, choć teraz Go nie widzicie, wierzycie; i cieszycie się radością niewysłowioną i pełną chwały; otrzymując koniec waszej wiary – zbawienie dusz.” 1P.1:8-9

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: